Perypetie WŁOSKIEGO WINA W Polsce

Degustacja win z wybrzeza TOSKANII zorganizowana przez mnie w Warszawie w 2006 r.

Degustacja win z wybrzeza TOSKANII zorganizowana przez mnie w Warszawie w 2006 r.

.

Jak wszyscy wiemy narodowym trunkiem naszych piastowskich przodków był miód ale już od czasów renesansu wino gościło powszechnie na możnowładczych i książęcych stołach Polski i Litwy. Niemałe zasługi miała w tym haryzmatyczna królowa Bona, która poza pospolitą i zupełnie wtedy nieznaną na naszych ziemiach „włoszczyzną” z pomidorami na czele, regularnie sprowadzała na krakowski dwór ze swej apulijskiej ojczyzny tamtejsze wyśmienite czerwone wina, których śródziemnomorski charakter zdecydowanie odbiegał od dostępniejszych win niemieckich.

W następnych stuleciach włoskie wina, które charakteryzowały się z reguły dość kiepską jakością, co dodatkowo utrudniało ich odległy transport, wyparte zostały przez coraz modniejsze wina francuskie, niemieckie i czarnomorskie. Ponadto na wzór państw niemieckich również w Polsce, w której panował wtedy łagodniejszy od dziesiejszego klimat sprzyjający uprawie winnorośli, rozpoczęto z powodzeniem produkcję rodzimego wina. Wystarczy wspomnieć, jak wiele polskich miast i miasteczek posiada do dziś dnia dzielnice o nazwie Winogrady (Winogrody ecc.), na których uprawiane były niegdyś winnice.

 

WINIARSKI BOOM

I tak od czasu Jagiellonów rozkoszujących się włoskim napojem bogów musiało minąć przeszło pół tysiąclecia aby wysokogatunkowe włoskie wina na nowo przetarły sobie bezpośredni szlak na nasze ziemie.

W okresie po drugiej wojnie światowej, charakteryzującym się komunistyczną reglamentacją dóbr pochodzących z zachodu, wysokogatunkowe włoskie wina były niemal nieosiągalne jeśli nie liczyć sprzedaży peweksowej dostępnej dla dolarowych szczęśliwców czy kart win najekskluzywniejszych stołecznych restauracji a i tam ich wybór był bardzo ograniczony.

W ostatnich dwudziestu latach pokomunistycznej Polski import włoskich win przybrał rozmiary swego rodzaju fenomenu tak, iż dziś plasuje się on na trzecim miejscu po imporcie win z Francji i USA (blisko 14 % udział w sprzedaży w roku 2009).

Obecnie Polska jest jednym z najbardziej perspektywicznych rynków dla włoskiego przemysłu winiarskiego (jest dla tamtejszych win 22 rynkiem zbytu). Zmuszony jest on w coraz większym stopniu zabiegająć o zagranicznych klientów co spowodowane jest ciągłym spadkiem spożycia wina w samych Włoszech (w latach 70-tych statystyczny Włoch wypijał ok. 100 litrów wina rocznie a dziś mniej niż połowę).  Włoska branża winiarska, której roczne obroty wynoszą ok. 10 mld Euro, ma ogromne znaczenie dla tamtejszej gospodarki i całego systemu ekonomicznego gdyż z jej produkcji utrzymuje się pół miliona plantatorów winorośli i ok. 30 tys. firm butelkujących wino.

W ostatnich latach w Warszawie i Krakowie, będących największymi rynkami zbytu dla wina, miało miejsce wiele ciekawych degustacji win pochodzących ze słonecznej Italii (obecnie, podobnie jak i inne imprezy promocyjne, znacznie ograniczone ze względu na światowy kryzys). W całej Polsce otwierają się też coraz lepiej zaopatrzone profesjonalne sklepy winiarskie, które często same organizują dla swych klientów degustacje win, w tym włoskich. Powstają również specjalistyczne firmy zajmujące się prowadzeniem kursów znajomości wina i zagadnień związynych z profesją kipera (sommeliera), pojawiającą się coraz częściej na wzór zachodni w dobrych restauracjach i hotelach. Jedną z nich jest działająca od kilku lat z powodzeniem krakowska organizacja Collegium Vini proponująca dziś również enoturystykę czyli coraz modniejszą turystykę winiarską.

Jak wiadomo najlepsze światowe restauracje często utrzymują się nie tyle z serwowania potraw, co wymagającej znajomości zagadnienia umiejętnej sprzedaży win. Wybitnym polskim przykładem jest choćby krakowska sieć restauracji „Likus, która aby zapewnić najwyższy poziom serwowanych u siebie win sama kilka lat temu zajęła się bezpośrednim importem produktów pochodzących z najsłynniejszych włoskich winnic, zdobywając nawet w rankingu prestiżowego amerykańskiego magazynu winiarskiego WINE SPECTATOR  tytuł najlepszej restauracyjnej karty win w Polsce.

Dziś włoskie wino dostępne jest w Polsce niemal wszędzie ale początki jego dystrybucji w naszym kraju nie były łatwe. Pokomunistyczne, restrykcyjne przepisy czerpiące z rygorystycznie przestrzeganej ustawy o wychowaniu w trzeźwości i surowych norm wymiany handlowej z zagranicą znacznie utrudniały start firmom chcącym sprowadzać wino do Polski. Wiele z nich upadło, wiele musiało zmienić profil a tylko nielicznym wytrwałym pionierom udawało się dobić celu.

Jednym z nich był Andrzej Remesz, twórca i dusza działającej do dziś dnia w Białej Podlaskiej firmy EUROVIN, który z iście pionierskim mozołem selekcjonował we Włoszech mające pojawić się na polskim rynku wina i osobiście przywoził je do kraju.

.

VINITALY 2006 - Andrzej Remesz z EUROVIN na stoisku producenta win z Sardynii CONTINI

VINITALY 2006 – Andrzej Remesz z EUROVIN na stoisku producenta win z Sardynii CONTINI

Obecnie firm zajmujących się importem włoskich win do Polski jest wiele, choć nadal borykają się one z sztywnymi przepisami takimi jak zakaz reklamy wyrobów alkoholowych w ogólnodostępnych mediach czy nakaz banderolowania wszystkich butelek polską akcyzą jeszcze u zagranicznego producenta, co rodzi dodatkowe utrudnienia oraz podnosi koszty wpływając na średnią cenę wina w Polsce, która jest ciągle znacznie wyższa niż np. na pobliskim rynku niemieckim. Na wyższą cenę mają też niewątpliwie wpływ ciągle dość małe obroty firm sprowadzających i sprzedających wino, które zmuszone są do rozkładania swych wysokich kosztów podnosząc cenę poszczególnych win, szczególnie tych z wyższej półki.

Import włoskich win z najwyższej półki to domena zaledwie kilku znaczących firm. Są wśród nich m.in. sprzedające głównie do segmentu Horeca i własnej siecu sklepów CENTRUM WINA , krakowska BODEGA MARQUES oraz warszawska firma  Roberta Mielżyńskiego posiadającego również własne winnice w okolicach wodospadu Niagara oraz kołoBordeaux w Francji.

.

Producenci win z Wybrzeża TOSKANII z wizytą u Roberta Mielżyńskiego w Warszawie w 2006 r.

Producenci win z Wybrzeża TOSKANII z wizytą u Roberta Mielżyńskiego w Warszawie w 2006 r.

.

Robert Mielżyński, działający na polskim rynku zaledwe od 7 lat, posiada dziś w swej ofercie ok. 500 gatunków win z całego świata, w której znajdują się m.in. prawdziwe perły włoskiej enologii. Rozwój jego firmy, prowadzącej import oraz hurtową i detaliczną sprzedaż wyłącznie najwyższej jakości win, świadczy o zmianach w przyzwyczajeniach Polaków coraz częściej sięgających po przysłowiową lampkę dobrego wina, która staje się jednym z elementów wysokiego status symbol do posiadania którego aspirują również mniej zamożni obywatele. Dziś całkiem powszechnym stał się jeszcze niedawno niemal nieznany w polskich restauracjach zwyczaj spożywania posiłków przy „akompaniamencie” wina a internetowym hitem ostatniego okresu są portale oferujące szczegółowe wskazówki do właściwego doboru win do poszczególnych potraw. Ostatni okres to ponadto bum na winiarnie oferujące często również mniej skomplikowane potrawy. Przykładem mogą być profesjonalne lokale Roberta Mielżyńskiego działające w Warszawie i Poznaniu.

.

Niesamowicie bujny rozkwit firm importujących wino nastąpił jednak dopiero w ciągu ostatnich 2-3 lat charakteryzujących się zelżeniem utrudnień biurokratycznych związanych z dystrybucją i handlem napojami alkoholowymi. Ma na to wpływ bardzo silna ekspansja na naszym i pozostałych rynkach Europy Wschodniej win pochodzących od wielkich producentów z tzw. Nowego Świata rządzących się żelaznymi zasadami rynku w przeciwieństwie do stawiających na tradycję i nie prowadzących drapieżnego marketingu małych producentów europejskich.

.

POLSKIE MEDIA I WINO

Zważywszy na ciągle obowiązujący zakaz reklamy wyrobów alkoholowych w polskiej prasie, duże znaczenie dla początków popularyzacji win miała i ma prasa branżowa. Pierwszym magazynem traktującym wyłącznie o winach był wydawany do dziś w Poznaniu „ŚWIAT WIN”, z którym miałam przyjemność współpracować w latach 2000-2005 jako włoski korespondent. Po nim przyszła kolej na pierwsze w pełni profesjonalne pismo winiarskie „MAGAZYN WINO” stworzone przez znawcę tematu i sommeliera Wojciecha Gogolińskiego współpracującego dziś m.in. z „Rzeczpospolitą” i prowadzone obecnie przez Tomasza Prange-Barczyńskiego, piszącego również swe winiarskie felietony m.in. w polskim „Newsweeku”. Oba tytuły były od kilku lat dostępne w sieci Empik-u oraz w wielu sklepach winiarskich w całej Polsce.

W ostatnich latach do popularyzacji wina w Posce znacznie przyczynił sie internet, który pozwala na nie ograniczony istniejącą ustawą antyalkoholową przepływ informacji o winie. Sam „MAGAZYN WINO” posiada dziś swą bogatą wersję internetową. Inne godne uwagi portale propagujące wino  prowadzą m.in. „COLLEGIUM VINI”VINISFERA  redagowana przez Mariusza Kapczyńskiego – wieloletniego dziennikarza branżowego pisma „RYNKI ALKOHOLOWE” również często poruszającego na swych łamach tematy związane z winem. Dołączył do nich polskojęzyczny portal SMAK ITALII!   stworzony rok temu przez Włoski Instytut Handlu Zagranicznego z myślą o polskich miłośnikach włoskiego wina, zawierający mnóstwo przydatnych informacji o tamtejszych winach z ich właściwym doborem do potraw włącznie.

Szybko rosnące w Polsce grono miłośników wysokogatunkowego wina, szukające coraz bardziej profesjonalnej i możliwie interaktywnej informację z tej branży, przyczyniło się do powstania specjalistycznych blogów winiarskich i enogastronomiczych takich jak choćby prowadzone przez dziennikarzy piszących na łamach „MAGAZYNU WINO” i  CZASU WINA. Wypełniają one znaczącą lukę w znajomości wina wśród Polaków a ich poziom szczęśliwie nie odbiega od podobnych witryn winiarskich tworzonych w krajach tradycyjnie związanych z produkcją i konsumpcją wina jak choćby Włochy (linki do nich znajdziecie w moim poprzednim poście „Włoskie wino w pigułce”).

.

POLSKI RYNEK WINA

W ostatnich latach import win do Polski stale rósł  o około 15 % rocznie. Od 2008 r. nieco spowolniał i utrzymuje się na poziomie 7% co w dobie stagnacji jest bardzo pozytywnym trendem. Wina oparły się ostatniemu kryzysowi o wiele skuteczniej niż wódka i piwo (to ostatnie traci od 2009 r. ok.10% rocznie). Co charakterystyczne przybywa ostatnio konsumentów wina wśród osób pomiędzy 20 a 30 rokiem życia, czyli w segmencie wiekowym zdominowanym dotychczas przez piwo.

W Polsce najczęściej kupowane jest czerwone wino stołowe w przedziale od 10 do 20 zł przy czym normą staje się powoli również zakup wina w cenie ok. 30 zł (za tą cenę można dostać już zupełnie przyzwoite włoskie wino).

Źródło: dane GUS

Tekst i foto Kasia Maciejewska Serra

.

Artykuł ten jest uaktualnionionym i rozszerzonym fragmentem tekstu, który ukazał się w roku ubiegłym w magazynie „HORECA” wydawnictwa PROMEDIA. Pretekstem do szerszego zajęcia się tematem włoskich win i ich obecnością na polskim rynku był zorganizowany w czerwcu 2010 r. przez warszawską siedzibę Włoskiego Instytutu Handlu Zagranicznego ICE unikalny workshop promocyjnego projektu „Borsa Vini Italiani”.

 

 

.

Advertisements

One comment on “Perypetie WŁOSKIEGO WINA W Polsce

  1. Mam nadzieję, że oferta sklepu Enoteca Nova (EnotecaNova.com) również dobrze reprezentuje Włochy. Zwłaszcza słoneczną Toskanię i klasyczne Chianti wraz z Chianti Classico!

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s